Aktualności

Maszyny, które uczą się i przewidują przyszłość

Data publikacji: 13.07.2016 godz.11:00
Autor: Alicja Kaleta
smartphone_1445489_1280_73d74.jpg (rozmiar: 271.82 kB)

Gdyby można było określić, którzy spośród klientów telefonii komórkowej zamierzają niedługo zmienić sieć, ich aktualni operatorzy mogliby odpowiednio wcześniej zaproponować im lepsze warunki umów. Z kolei konkurenci mogliby prowadzić działania marketingowe skierowane na osoby, które skłonne są przejść do nowej sieci. Biorąc pod uwagę to, jak zachowuje się grupa ludzi w przeszłości i obecnie, można przewidzieć przyszłe trendy.

Tworzeniem takich prognoz zajmuje się doktorant z Politechniki Wrocławskiej - Stanisław Saganowski.

Analizując sieci społeczne należy dokonać wielu obliczeń. Należy dokładnie zbadać – obliczyć, opisać i zmierzyć - co w przeszłości działo się z grupą. Następnie badacze tworzą algorytmy, pozwalające na tworzenie prognoz. Do prognozowania przyszłych zachowań grupy stosuje się metodę uczenia maszynowego, w której komputery ustalają kierunek możliwych zmian. Ten dział badań nazywa się predykcją dynamiki grup społecznych. Zastanówmy się czym jest ona w praktyce?

"Identyfikujemy jakąś grupę, może to być rodzina, która ma telefony komórkowe u operatora X. Drugą grupą będzie krąg znajomych tej rodziny, która ma telefony u operatora y. Poprzez analizę częstotliwości rozmów poszczególnych grup w przeszłości - staramy się przewidzieć, czy któraś z grup nie będzie chciała wchłonąć drugiej, czyli czy nie zmienią operatora" – tłumaczy Saganowski.

Jak wynika z przeprowadzonych raportów, koszty pozyskiwania nowych użytkowników telefonii komórkowej są znacznie większe od kosztów, które by poniesiono w przypadku utrzymania użytkowników w sieci. W przypadku gdy operator  zdecyduje się wykorzystać jedną z metod zaproponowanych przez wrocławskich badaczy, będzie w stanie wybrać dwa tysiące klientów, którzy przypuszczalnie zmienią sieć w przeciągu miesiąca. Co za tym idzie zdobędzie szansę na utrzymanie tych klientów w swojej sieci poprzez zastosowanie odpowiednich działań. Ma też możliwość podjęcia próby zdobycia klientów, którzy są skłonni przejść do jego sieci.

Prognozy możemy także wykorzystać w innych dziedzinach, takich jak analiza ewolucji chorób. "Mamy np. grupę, która dekadę temu nie reagowała na 10 rodzajów leków, a dziś nie reaguje na 30. Starając się analizować historię zmian, możemy przewidzieć, czy w przyszłości jeszcze uodporni się na jakieś leki, czy nie" – wymienia Saganowski.

Następnym przykładem może być zarządzanie zespołami w organizacjach. Metody prognozowania można zastosować w firmie zajmującej się projektami informatycznymi, w których najczęściej pracuje wielu różnych programistów. W przypadku, gdy zrealizowano już wiele zadań, metody te pozwalają ocenić, kto z kim najlepiej współpracował. Umożliwiają one dobranie grupy ludzi o optymalnie rozłożonych kompetencjach i odpowiednich cechach, które pomogą im skutecznie ze sobą współpracować.

W swojej pracy doktorskiej Saganowski zawiera zbiór metod, które będzie można dowolnie wykorzystać bez względu na dziedzinę poprzez odpowiednie dobranie kontekstu. Doktorant został wybrany do programu Top 500  Innovators, gdzie był jednym z 500 badaczy, którzy wyjechali do Doliny Krzemowej, do Cambridge lub Oksfordu, aby się dowiedzieć, w jak sposób komercjalizować rezultaty badań naukowych i propagować wiedzę. Przy wyborze kandydatów brano pod uwagę ich motywację, zdolność autoprezentacji, znajomość języka angielskiego oraz zamieszczone publikacje.

 "Wyjechałem do Cambridge na dwa miesiące. Szkolenia były ukierunkowane na nasze europejskie problemy – omawialiśmy program Horyzont 2020, rozważaliśmy, w jakich dziedzinach startować, jak pisać wnioski. Program został zakończony, ale w planach są kolejne, tym razem biznesowe. Wcześniej wysyłano naukowców z myślą, by nauczyć ich, jak się stać przedsiębiorcami. Teraz będą wyjeżdżali przedsiębiorcy, którzy będą uczeni tego, jak wygląda świat nauki. To bardzo dobry kierunek, dzięki któremu będziemy mogli spotkać się na pewnym etapie komercjalizacji" – ocenia doktorant.

Jego zdaniem bardzo wartościowe było nawiązanie kontaktów z naukowcami z całej Polski, dzięki stowarzyszeniu Top 500 Innovators, które zwraca szczególną uwagę na networking czyli współpracę w sieci powiązań.

"Codziennie przychodzą do nas maile, w których ktoś pyta o jakiś problem, o doświadczenie w pisaniu wniosku, albo poszukuje osoby, dla której ma ofertę współpracy. W przypadku próśb o pomoc zawsze znajduje się kilka odpowiedzi. Zdecydowanie zachęcam przedsiębiorców do udziału w takim programie" – opowiada Saganowski.


Aktualność została opublikowane przez "PT".
Zobacz pozostałe aktualności organizacji lub przejdź do profilu organizacji.